Życie z chorobą płuc podczas pandemii COVID-19: historie pacjentów

Obecna pandemia to przerażający okres dla nas wszystkich, ale może to być szczególnie stresujące dla osób, które już cierpią na choroby płuc. European Lung Foundation zebrała 4 historie osób żyjących z istniejącymi chorobami płuc i ich doświadczeń z tego okresu. Jeden wkład pochodzi od chorego na aspergilozę i współzałożyciela Aspergillosis Trust, Sandra Hicks i zostało skopiowane poniżej. Aby przeczytać wszystkie wypowiedzi lub podzielić się własnym doświadczeniem, Kliknij tutaj.

Fundacja Aspergillosis w tym czasie nadal gromadziła i dzieliła się doświadczeniami osób żyjących z aspergilozą. Aby czytać i udostępniać historie lub dowiedzieć się więcej o pracy Trustu, kliknij tutaj, aby odwiedzić ich witrynę internetową.

Sandra Hicks:

W ostatni weekend lutego 2020 roku kaszel był bardziej produktywny niż zwykle. Leżałem w łóżku, ponieważ czułem się jeszcze bardziej zmęczony niż zwykle, a to już dużo! Mam aspergilozę, prątki niegruźlicze (NTM), astmę i rozstrzenie oskrzeli skolonizowane przez Pseudomonas. Przyczyną tych niezwykłych infekcji jest rzadki zespół pierwotnego niedoboru odporności (PID), co oznacza, że mój układ odpornościowy nie wytwarza przeciwciał zbyt dobrze.

W dniu 1 marca poczułem silny ból w prawym boku, czułem, jakbym naciągnął mięsień między żebrami a drugim w szyi. Ból był tak silny, że ledwo mogłem kaszleć iz pewnością nie mogłem głęboko oddychać. Miałem też pogarszającą się duszność. Zdałem sobie sprawę, że lepiej jest opanować ból i oczyścić płuca. Miałem kaszel produktywny, a nie uporczywy, suchy kaszel wymieniony w objawach COVID-19. Czułem, że tak naprawdę nie pasuje do opisu „czerwonych flag” COVID-19. W żadnym momencie nie bolało mnie gardło. Miałem wysoką temperaturę, która w pierwszym tygodniu marca wzrosła do 39,5 ° C. Miałem też bóle i zawroty głowy, ale nie straciłem zmysłu smaku ani węchu. Ostatnim objawem był kaszel ciemnoczerwony, gęsty śluz (krwioplucie) kilka razy dziennie przez kilka tygodni. Nigdy wcześniej nie miałam krwioplucia w takim stopniu, ani tak ciemnoczerwonego (chociaż śluz może czasami mieć „różowy” kolor).

Moje rutynowe badanie TK, które mam w kierunku aspergilozy, pokazało poprawę i nie odzwierciedlało rozwoju krwioplucia. Wydawało mi się więc, że oprócz zwykłych problemów z płucami dzieje się coś innego.

Zamiast wizyty ambulatoryjnej z dwoma konsultantami miałam konsultacje telefoniczne. Pierwszy był z moim konsultantem mikologicznym 25 marca. Czuł, że to możliwe, że mogłem mieć COVID-19. Omówiliśmy opcje mojego regularnego leczenia. Czy powinienem codziennie chodzić do szpitala na 14 dni dożylnego podawania kaspofunginy, czy powinienem opóźniać leczenie? Nawet gdybym nie chorował na COVID-19, należę do kategorii ochrony i poradzono mi pozostać w domu przez 12 tygodni. Ryzyko przemawia za szybszym rozpoczęciem leczenia. Wynikało to z mniejszej liczby przypadków COVID-19 w Wielkiej Brytanii w tym czasie w porównaniu z resztą Europy. Martwiłem się, że jeśli będziemy postępować według tego samego schematu co Włochy, Hiszpania i Francja, to w ciągu najbliższych 2-3 tygodni liczba przypadków i zgonów znacznie wzrośnie. Kiedy ten cykl leczenia rozpoczął się 30 marca, w Wielkiej Brytanii odnotowano 1408 zgonów z powodu COVID-19. W Niedzielę Wielkanocną, 12 kwietnia, ostatniego dnia leczenia w Wielkiej Brytanii odnotowano 10612 zgonów. To był bardzo przerażający czas, kiedy musiałem codziennie chodzić do szpitala przez te dwa tygodnie. Gdybym opóźnił leczenie, szpital mógłby nie mieć możliwości leczenia mnie. Mój stan płuc również mógł się pogorszyć. Mogłem też być bardziej narażony na zarażenie się COVID-19. Patrząc wstecz, okazało się, że była to dla mnie właściwa decyzja.

Mój konsultant immunologiczny powiedział również 27 marca podczas kolejnej wizyty telefonicznej, że jest możliwe, że miałem COVID-19. Jednak nie ma sposobu, aby wiedzieć na pewno, czy tak. Badania krwi COVID-19 sprawdzają obecność przeciwciał wytwarzanych przez układ odpornościowy. Jeśli te przeciwciała są obecne, oznacza to, że dana osoba miała infekcję w przeszłości. Jednak testy te mogą nie być dokładne u osób z zespołami pierwotnego niedoboru odporności, ponieważ nie zawsze wytwarzamy przeciwciała prawidłowo. Konsultant powiedział, że nie wie jeszcze na pewno, czy posiadanie COVID-19 oznacza, że rozwiniesz odporność. Powiedział również, że jeśli pacjenci muszą przychodzić na zabiegi, podejmują środki zapobiegające infekcji: zaciągają zasłony między łóżkami, wszyscy noszą maski, personel również nosi fartuchy i rękawiczki.

Tak więc nadal nie wiem, czy miałem COVID-19, ale jest to możliwe! Ja też prawdopodobnie nigdy się nie dowiem. Jeśli był to łagodny lub umiarkowany COVID-19, nadal był wystarczająco zły, oprócz zwykłych chorób płuc.

To niezwykle smutna sytuacja, że tak wielu ludzi straciło życie przedwcześnie. Obecnie całkowita liczba zgonów w Wielkiej Brytanii wynosi 34 636 (18 maja). Dla tych z nas, którzy są najbardziej narażeni na choroby płuc, tak ważne jest, aby pozostać w domu. Osobiście nie widzę „szybkiej naprawy” tej pandemii i możliwe, że nastąpi druga i trzecia fala. Nie mogę się doczekać, kiedy szczepionka będzie dostępna, aby chronić więcej osób.

Dodaj komentarz